Pies w nauce Porady, pomysły, wskazówki Z psem na codzień

Kiedy dzień staje się krótszy i zimniejszy, krótsze często stają się także nasze spacery z psami i mamy mniej możliwości treningów na świeżym powietrzu ze względu na warunki pogodowe. Nawet ćwiczenie prostych umiejętności, które wplatamy sobie w codzienne spacery, często staje się niemożliwe. Nie chcemy np. aby nasz pies uczył się omijania pachołków, kiedy pod łapkami ma lód i może się poślizgnąć. Czy okres jesienno-zimowy powinien więc wyjściowo oznaczać przerwę w treningach z psem? Absolutnie nie musi tak być! Co więcej – powinniśmy wręcz dbać o to, aby nasz pies miał wciąż możliwość rozwijania się i nabywania nowych umiejętności, pomimo niesprzyjającej pogody.

Nie będę w tym artykule omawiać możliwości trenowania psich sportów zimą, takich jak agility czy frisbee. Osoby będące pod opieką trenera konkretnego sportu, znajdą u niego na pewno odpowiednie wskazówki dotyczące tego gdzie i jak mogą dalej rozwijać potrzebne umiejętności. Treningi takie często odbywają się na specjalnie przystosowanej hali, a przy odpowiedniej pogodzie (bez dużego mrozu i bez śliskiej nawierzchni w postaci zmarzniętego śniegu, czy deszczu) można takie treningi w pewnym zakresie kontynuować także na zewnątrz.

Natomiast dla zmarzluchów (zarówno opiekunów jak i samych psów), jest sporo aktywności, które można zaproponować psu w okresie jesienno-zimowym, a które niekoniecznie wiążą się z przebywaniem na dworze. Warto poszukać czegoś, co sprawi radość zarówno opiekunowi jak i jego psu!

Nosework, czyli praca psim nosem

Nosework to sport, który jest fantastycznym rozwiązaniem na zimę. Jestem przekonana, że jak ktoś zacznie ćwiczenia w zimę, to będzie je kontynuował z psem już przez cały rok – tak bardzo to wciąga. 😊 Dla tych osób, które jeszcze o nim nie słyszały – podczas treningów noseworku uczymy psa wyszukiwania zapachów za pomocą nosa – głównie zapachów pomarańczy, goździka i cynamonu oraz wskazywania tego zapachu przewodnikowi. Takie treningi wspaniale rozwijają ten najmocniejszy psi zmysł i w konsekwencji niosą wiele korzyści dla ogólnego samopoczucia psa (zwiększają jego pewność siebie oraz samodzielność, a także zacieśniają więź z przewodnikiem). I co ważne – możemy organizować sobie treningi w naszym ciepłym domu albo na sali szkoleniowej i dzięki temu uciec od zimna!

Psi fitness na utrzymanie dobrej formy

Od niedawna psi fitness jest coraz częściej wybieraną formą aktywności dla psa. To doskonały sposób na utrzymanie go w dobrej kondycji fizycznej – zwłaszcza zimą, dla psów sportowych, które mają przerwę w intensywnym trenowaniu i zawodach, ale także dla psów, które nie są atletami, ale mają mniej aktywności ze względu na brzydką pogodę. Ogromnym plusem tego typu zajęć jest też to, że są one doskonałym rozwiązaniem dla psów niepewnych siebie, czy lękowych. Przy dobrym wprowadzeniu ćwiczeń, takie psy potrafią zwiększyć zaufanie do swojego przewodnika, pokonać swoje obawy przed dziwnymi i niepokojącymi przedmiotami oraz otworzyć się na nowości. Co więcej, wiele ćwiczeń fitnessowych możemy wykonywać z naszym psem w domu! Dlatego bardzo zachęcam do wybrania się z psem na takie zajęcia, zamiast wylegiwania się z nim na kanapie przez całą zimę. 😊

Dla odpornych na trudne warunki

Niejeden trener psów wie, co to znaczy zmarznąć na treningu z psem i z biegiem czasu uodparnia się na takie warunki i przestaje marudzić. 😊 Dla tych osób też mam pewną propozycję! Oczywiście z zaznaczeniem, że ich psy zimą na dworze również radzą sobie bardzo dobrze i nie marzną zanadto! Tu moją propozycją są zajęcia z tropienia – to wspaniałe, całoroczne ćwiczenia, które w bardzo dużym skrócie polegają na wykorzystaniu psiego nosa do odnalezienia ukrytego pozoranta. Wiele psów uwielbia tropić i odkrywa przy okazji możliwości swojego nosa, o których nie miały wcześniej pojęcia. Taka aktywność również otwiera nieśmiałe pieski, wzmacnia relację z przewodnikiem, uczy psa samodzielności i przynosi wiele radości ze wspólnych sukcesów. Bardzo polecam!

Pies zimą

Na koniec jeszcze chciałam dodać kilka słów dotyczących tego, jak zadbać o nasze psy zimną. Myślę, że w pierwszej kolejności dobrze jest zastanowić się i poobserwować, czy psu jest zimno podczas spaceru? To zależy często od wielu czynników – rasy psa, jego wieku, ilości tkanki tłuszczowej, rodzaju sierści. Łatwo zauważyć to po trzęsącym się ciałku i niechęci do spacerowania. Takie pieski warto wyposażyć w ocieplające, odpowiednio dobrane ubranko. Psy, które często marzną to takie, które nie mają podszerstka lub zupełnie nie mają sierści i tym samym ich ciało nie jest naturalnie izolowane od warunków zewnętrznych. Powinniśmy też dbać o dogrzewanie psów starszych lub przewlekle chorych (np. z chorobami układu moczowego), które mogą nie produkować tyle ciepła jakie zapewniłoby im komfortowy spacer i być szczególnie wrażliwe na zimno. Natomiast psy zdrowe, zwłaszcza te, które mają gęstą sierść z podszerstkiem, z reguły takiego dodatkowego dogrzewacza nie potrzebują. Pamiętajmy jednak, aby na spacerze utrzymywać psa w ruchu! Psy, tak jak ludzie, marzną nieporównywalnie szybciej stojąc bezczynnie w miejscu.

Kolejną sprawą są psie łapki – zwłaszcza u psów, które mieszkają w mieście. W okresie zimowym, gdy temperatury sięgają zera lub poniżej, a ulice stają się śliskie, na chodnikach wysypywana jest sól z różnymi chemikaliami. Powinniśmy szczególnie zwracać uwagę na łapki po takim spacerze i najlepiej wypłukać je po powrocie. Zdarzają się przypadki zatruć u psów, które sobie takie chemikalia z łapek zlizują. U tych psów, które mają bardzo wrażliwe poduszki w łapkach i chodzenie po zimnym i osolonym chodniku sprawia im szczególny problem, warto rozważyć dopasowane buciki ochronne (wodoodporne i z powierzchnią antypoślizgową). Ale pamiętajmy! Zakładajmy je wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne – w końcu chodzenie w butach nie jest czymś zupełnie naturalnym dla psa 😊

I ostatnia kwestia, którą chciałabym poruszyć, dotyczy żywienia w okresie zimowym. Dieta psa zimą często może wymagać zwiększenia kaloryczności, zwłaszcza w sytuacji, gdy pies dużo czasu spędza na świeżym powietrzu, w zimnie, i tym samym zużywa dużo energii na termoregulację. Jeśli jednak pies ma raczej krótsze spacery i mieszka w ciepłym domu, to zwiększenie kaloryczności posiłku może wcale nie być potrzebne, a tylko roztyć naszego psa. Każdy pies jest inny i jest to sprawa bardzo indywidualna.

Mam nadzieję, że artykuł zainspiruje Was do poszukania wspólnych zimowych aktywności z Waszym psem. Warto uczyć się razem z nim nowych rzeczy przez cały rok, bo szkolenie to nie brzydko nazwane „tresowanie psa”, ale dbanie o jego rozwój, zdobywanie nowych umiejętności i jeszcze lepszą relację z nami – a to powinno się odbywać przez 12 miesięcy w roku. 😊

Podziel się Facebook