Bez kategorii

Człowiek żyjący z wilkiem wydaje nam się dziś czymś absurdalnym. W wieku dwudziestu siedmiu lat, młody wykładowca filozofii Mark Rowlands kupił wilczka. „Filozof i Wilk”, to książka wydana w 2008 roku, w Polsce w 2011 roku. W tej książce przeczytacie o niezwykłej więzi człowieka z wilkiem, o tym jak autor zabierał go ze sobą na uczelnie, uczył się od niego, kochał i żegnał.

Mark Rowlands, filozof opowiada o swoim życiu, jakie przeżył u boku wilka Brenina. Opowiada, jak to się stało, że ich drogi się połączyły, przytacza liczne anegdotki z ich życia. Podkreśla, jak ważne jest szkolenie, wychowanie, a przede wszystkim relacja ze swoim podopiecznym. 

Zaznacza, na jakie trudności się natknęli, opowiada o rozłąkach, które wybudzały go ze snu w nocy ze łzami w oczach. O dołączeniu kolejnych psów do ich grupy społecznej. Przejście przez chorobę Brenina oraz jego śmierć. Czuć, że bardzo kochał swojego przyjaciela, jednak są w tej książce opisane sytuacje czy sposoby wychowania, z którymi osobiście się nie zgadzam, jak również nie podoba mi się używanie sformułowań „alfa” czy też „dominowanie”. Rozumiem też, że wychowanie oraz szkolenie Brenina wypadło na lata 80-90 ubiegłego wieku, jednak sposób nauki chodzenia psa przy nodze przedstawiony przez autora totalnie do mnie nie przemawia (metoda Koehlera).

Myślę, że każdy psiarz powinien sięgnąć po tę lekturę, nie tylko osoba, która jest chętna zakupu psa w typie pierwotnym. Nie ukrywam, że posiadając wilczaka czechosłowackiego, nieraz uśmiechnęłam się, czytając opis zachowań Brenina, miałam wtedy „wypisz wymaluj mój psiak”, ale też mam do czynienia z innymi psami i im też można przypisać część takich zachowań. Zachowań czworonoga, który jest zwierzęciem potrzebującym swojej grupy społecznej. Przykłady? Noszenie poduszek i zaczepianie do gonitw, zapasy z psem, lęk przed pozostawaniem bez swojego przewodnika (niechęć do pozostania z kimś innym) – czyli jestem pod opieką kogoś, ale ja chcę być z Tobą, więc choćbym miał drzwi wywarzyć, okno wybić to ja za Tobą pobiegnę.

Bardzo podoba mi się wniosek, do jakiego doszedł Mark Rowlands, po tym, jak wilk rozszarpał mu samochód od wewnątrz:

„Brenin jest czymś, co nazywa się adresatem moralnym, ale nie podmiotem moralnym. Nie rozumiał, co robi, a zatem nie rozumiał, że czyni źle. Chciał po prostu wyjść. Brenin tak jak inne zwierzęta, należy do stworzeń, które mają prawa – prawo do określonego traktowania i sposobu życia – ale nie mają związanych z tym obowiązków”.

fot.: Rudy Kadr

Jak sam autor mówi ta historia, była mu potrzebna do rozważań nad umową społeczną i włączeniem do niej zwierząt. Co w efekcie dało książkę „Prawa zwierząt: obrona filozoficzna”. Nawiązuje w niej do Johna Rawlsa i sytuacji pierwotnej. Wykorzystuje jego eksperyment myślowy „zasłony niewiedzy” do tego, aby uargumentować, że zwierzęta powinny być bardziej sprawiedliwie traktowane.

Co istotne, w książce poza historiami z ich życia, znajdują się przykłady badań na zwierzętach, które Mark wykorzystuje choćby do tego, by przedstawić, jak człowiek potrafi z łatwością czynić zło i czym jest zło. Przywołuje Hannah Arendt i jej koncepcje banalności zła, którą opisała w książce Eichmann w Jerozolimie. Autor odnosi się do różnych myślicieli, Nietzsche, Kant, Rawls, Arendt, Hobes, Epikur, dlatego mi się czytało ją przyjemnie, znając koncepcje, o których mówi Mark, byłam w stanie podążać za jego tokiem rozumowania, choć nie zawsze był bliski mojemu.

Warto sięgnąć po tę lekturę z dwóch powodów. Po pierwsze, mamy tutaj opis życia z trudnym, wymagającym przypadkiem, powiedziałabym, że z psem, ale Mark Rowlands upiera się, że to wilk. Wszyscy wiemy jaki los spotyka psy wymagające. Nie chcę się tutaj zamykać na te wilkowate, bo nie tylko husky są oddawane do schronisk, bo wyobrażenia okazały się inne niż rzeczywistość, ale też psy takie jak border collie, spaniele czy nawet mieszańce różnych ras. Warto zapoznać się z wyznaniami Marka jak ciężko jest wychować czworonoga. To jest wyczyn, aby móc zabrać psa (wilka) na wykłady, prowadzić zajęcia w komforcie psychicznym, że ten nasz pupil zaraz czegoś nie wywinie. Myślę, że jeśli macie osoby chętne na „trudne” psy, to powinniście im opowiedzieć o Marku i Breninie, bądź zakupić książkę i im ją podarować, z wyraźnym zaznaczeniem, aby nie stosowali metod Kohlera!

Drugi ważny powód, rozważania filozoficzne. Bardzo podoba mi się jak Rowlands patrząc na swojego psa wchodzi w mocne filozoficzne przemyślenia, posiłkując się dziełami, o które nie jedna osoba mogłaby być obrażona. Przytacza eksperyment gdzie przez 30 lat psy były rażone prądem, ponieważ naukowcy chcieli udowodnić tym wyuczoną bezradność u ludzi (sic), w tym samym rozdziale właśnie poświęconym złu, przytacza Hannę Arendt i jej książkę o Eichmannie, gdzie już nie jeden rozmówca z którym rozmawiałam był oburzony, że gdzie zwierzęta zestawiać z tak wielką zbrodnią. Tak Rowlands jest odważny w swoich myślach i za to go polubiłam, pewnie gdyby była okazja do porozmawiania, to pierwsze o co bym zapytała czy dalej korygowałby psa kolanem w żebra, czy może ta perspektywa uległa zmianie?

Przez całą lekturę pojawia się określenie ‘małpa’ na człowieka, Rowlands używa tego sformułowania, uprzednio go tłumacząc, aby przypominać nam, jak płytko myślimy. Jak bardzo jesteśmy nastawieni na to, by czuć się ‘lepszymi’. Stawia tezę, że ludzie zagubili w sobie wilka, jego majestat, lojalność. Małpa wynurza się na pierwszy plan, ze swoją przemocą, zdradą, przebiegłością.

„Dlaczego, przynajmniej niektórzy z nas, kochają psy? Dlaczego pokochałem Brenina? Chciałbym myśleć – i tu znów muszę uciec się do metafory – że docierają one do najgłębszych pokładów dawno zapomnianej części naszej duszy. Tu właśnie jest wilk, którym kiedyś byliśmy. Ten wilk rozumie, że do szczęścia nie dąży się poprzez kalkulację. Rozumie, że żadna prawdziwie znacząca relacja nie może się opierać na kontrakcie. Na pierwszym miejscu jest lojalność. I jest to coś, co należy szanować, choćby się waliło i paliło. Kalkulacje i umowy zawsze pojawiają się później – kiedy do wilczej dołącza małpia część naszej duszy”.

Podziel się Facebook